• Tkaniny obiciowe 2026. Faktura i nowy minimalizm 

    Weimar, 1922 rok. Anni Albers po raz pierwszy przekracza próg Bauhausu i nie jest szczególnie zachwycona tym, dokąd ją skierowano. Chciała być malarką, ale szkoła Waltera Gropiusa, choć w założeniach głosiła równouprawnienie, w praktyce kierowała kobiety przede wszystkim do warsztatu tkackiego.  Rok później Albers rzeczywiście tam trafiła. Początkowo praca z nićmi wydawała jej się mało interesująca. Potem zaczęła poznawać materiały, różne sploty, faktury i gęstości. Sprawdzała ich właściwości, obserwowała zachowanie w świetle i eksperymentowała z konstrukcją tkaniny. Zajęcie, którego nie wybrała, ostatecznie stało się najważniejszą częścią jej twórczości. Historia Albers dobrze tłumaczy, dlaczego faktura tkanin obiciowych znów wraca do centrum projektowania wnętrz. Zanim pojawił się minimalizm, był William Morris i tkaniny inspirowane naturą Anni Albers nie była pierwszą osobą, która potraktowała materiał…

  • Nastex: Archiwa, próbki i sploty. Nieznana historia Orient Expressu 

    W 1977 roku na aukcji w Monte Carlo ktoś kupił zardzewiałe wagony pociągu. Okazało się, że najtrudniej było znaleźć odpowiednią tkaninę.   Nocny pociąg, szesnaście milionów dolarów i problem z tkaniną. 4 października 1883 roku z paryskiego Gare de l’Est wyruszył pociąg. Georges Nagelmackers, belgijski syn bankiera z wyraźnie dobrym gustem, zapraszał do wagonów tak wyposażonych, że samo dotarcie do celu schodziło na drugi plan: intarsje z egzotycznych gatunków drewna, mosiężne okucia, obicia z tkanin zamawianych na miarę.  Wagony z tzw. złotej ery, budowane między 1926 a 1931 rokiem, podzieliły los samego pociągu. Wraz z opadaniem Żelaznej Kurtyny Orient Express tracił kolejne odcinki trasy, kraje bloku wschodniego zastępowały wagony Wagons-Lits własnym taborem, a prestiżowa linia zamieniała się stopniowo w zwykłe połączenie regionalne. W 1971 roku Wagons-Lits przestało obsługiwać trasy własnymi wagonami….

  • Czego nauczył nas Martindale i dlaczego dziś patrzymy szerzej 

    Wojna, filc i bardzo brytyjski pomysł.  Leeds, rok 1942. W laboratoriach Wool Industries Research Association dr James Graham Martindale pracuje nad sposobem badania odporności specjalnej tkaniny ochronnej przygotowywanej dla wojska. Materiał miał chronić przed gazami bojowymi. Ostatecznie nigdy nie został wykorzystany na froncie, ale sama maszyna została z przemysłem na kolejne dekady. Trudno się temu dziwić. Pomysł był wyjątkowo skuteczny. Należało sprawdzić, jak długo materiał wytrzyma tarcie, ale zrobić to w sposób całkowicie powtarzalny.  Martindale wykorzystał ruch oparty na figurze Lissajous, dzięki której włókna były ścierane w wielu kierunkach jednocześnie, bardziej podobnie do rzeczywistego użytkowania mebla niż do zwykłego przesuwania materiału po jednej linii. W latach czterdziestych było to podejście niemal obsesyjnie precyzyjne, co brytyjski przemysł tekstylny uznał najwyraźniej za całkowicie rozsądny sposób spędzania czasu wojennego.  I przez długi czas wyglądało na…

  • Styl natury. Poliester 100%.  

    Styl natury. Poliester 100%. Szczera rozmowa o tym, co naprawdę jest na metce? Wiecie Państwo, że największe marki designerskie świata: GUBI, Muuto, Fritz Hansen, tapicerują swoje fotele poliestrem? I że w 2024 roku tkanina wykonana w 100% z poliestrowego surowca odzyskanego z oceanów zdobyła nagrodę Wallpaper* Design Award? Poliester miał złą reputację i przez długi czas w pełni na nią zasługiwał, tapicerstwo meblowe zadaje zupełnie inne pytania niż moda, i odpowiedzi również są inne. Poliester w tapicerstwie: krótka historia długiej reputacji. Zaczęło się obiecująco. W 1941 roku dwaj brytyjscy chemicy, John Rex Whinfield i James Tennant Dickson, opatentowali pierwsze włókno poliestrowe, które nazwali Terylene. Materiał był wytrzymały, lekki oraz bardzo odporny na gniecenie. DuPont szybko kupił prawa i wprowadził własną…

  • Gdy kanapa robi się gorąca… lepiej, żeby nie była to temperatura 

    Jak bada się palność tkanin obiciowych i dlaczego ma to znaczenie dla bezpieczeństwa mebli  Kanapy pamiętają więcej historii niż niejeden rodzinny obiad.  Na ich tapicerce odbywają się rozmowy, negocjacje o pilota do telewizora, ciche zwierzenia i wielkie plany na przyszłość. Zostają też ślady codzienności: poranna kawa, popcorn z kina domowego czy niewielkie dziurki po zbyt entuzjastycznie używanych zimnych ogniach w Sylwestra. To wszystko jest zupełnie normalne. Jedna rzecz w tapicerce powinna jednak pozostać wyłącznie metaforą: ogień.  Dlaczego w ogóle bada się palność tkanin?  W meblach tapicerowanych nawet niewielkie źródło żaru może mieć znaczenie.  W przeciwieństwie do spektakularnych pożarów z filmów, wiele z nich w rzeczywistości zaczyna się bardzo niepozornie – od tlącego się papierosa albo niewielkiego źródła żaru. Dlatego w badaniach bezpieczeństwa materiałów symuluje się…

  • Kolory, za które się zabijało. Krótka historia bieli, władzy i wyboru 

    To nie jest po prostu sweter  W filmie Diabeł ubiera się u Prady jest scena, którą w branży kreatywnej cytuje się do   dziś. Miranda Priestly patrzy na swoją asystentkę, Andy Sachs, i mówi:  “That sweater is not just blue. It’s not turquoise. It’s not lapis. It’s actually cerulean.” “You think this has nothing to do with you.”  „Ten sweter nie jest po prostu niebieski. To nie turkus, nie lapis. To cerulean. Myślisz, że to nie ma z tobą nic wspólnego.”  Ten kolor, cerulean, przeszedł długą drogę: od pokazów mody, przez decyzje projektantów, redaktorów i producentów, aż w końcu trafił na półkę w sieciówce. A potem – na nią.  To nie była scena o swetrze. To była scena o tym, że kolory nigdy nie są niewinne.  Kolory, za które się zabijało  Zanim biel zaczęła kojarzyć się ze spokojem, a wybór koloru stał się kwestią gustu, barwa była władzą. Nie chodziło o estetykę ani o modę….

  • Tkaniny obiciowe odporne na zalanie – bo każda dobra tapicerka coś przeżyła 

    Gdy sok z porzeczki spotyka fotel tapicerowany – czyli o tkaninach obiciowych i waterproof, które znoszą życie z klasą  Wszystko zaczęło się od jednej – z pozoru niewinnej – szklanki soku z czarnej porzeczki. Tak, dokładnie tej. Gęstej, słodkiej i, jak się wkrótce okazało, wyjątkowo zdradliwej.  Kto miał dzieci, ten wie, że sok nie zna litości. Kto miał jasny fotel, ten wie jeszcze więcej.  Salon wyglądał wtedy jak z katalogu – serweta haftowana, wazon z różami, porządek aż nienaturalny. Po jednej stronie Babcia, która na tkaniny obiciowe patrzy jak na świętość. Po drugiej – Dziadek. Układał pasjansa z miną człowieka, który widział już niejedno, a przeżył jeszcze więcej.  W kącie czaił się kot – domowa wersja pumy śnieżnej – gotowy, by w najmniej odpowiednim momencie przypomnieć sobie o swojej dzikiej naturze. Na żyrandolu…

  • Carino i Zoria – jedna matka, dwa charaktery 

    W świecie tkanin obiciowych można poczuć się jak w labiryncie – struktury, kolory, faktury… Każda kolekcja obiecuje jakość, a projektant czy tapicer musi wybrać tę jedyną. Dlatego dziś przedstawiamy Wam dwie nowe bohaterki z naszej oferty – Carino i Zoria. Obie pochodzą z tej samej rodziny, ale każda ma swój własny temperament.  Carino – urok w wersji soft  Carino to tkanina, która nie potrzebuje fajerwerków, by oczarować. Jej nazwa wprost oznacza urok i czułość – i dokładnie takie wrażenie robi na meblach. Miękka, przyjemna w dotyku, elegancka. Idealna do wnętrz, w których liczy się harmonia i ponadczasowy styl. Carino to materiał, który nie przytłacza, ale subtelnie podkreśla charakter wnętrza.  Zoria – energia i charakter  Z kolei Zoria to zupełnie inna…

  • Molla – tkanina, w której zakochasz się od pierwszego dotyku 

    Są tkaniny, które po prostu dobrze wyglądają na zdjęciu. I są takie, które wciągają w swoją historię – od pierwszego spojrzenia i pierwszego dotyku. Molla należy do tej drugiej grupy. To kolekcja, która sprawia, że mebel staje się czymś więcej niż miejscem do siedzenia – staje się sercem wnętrza.  Historia pewnej sofy w Molli  Weszła do salonu meblowego tylko na chwilę. Miała przecież już upatrzoną kanapę w katalogu, wszystko ustalone, kolory dobrane… A jednak zatrzymała się.  Stała tam – sofa, jakby czekała właśnie na nią. Obszyta tkaniną w odcieniu, który trudno było nazwać jednym słowem – trochę karmel, trochę kawa z mlekiem, trochę ciepłe popołudnie w sierpniu.  Przesunęła dłonią po oparciu. „O rany… jaka miękka” – pomyślała. To nie była…

End of content

End of content